Jak zarabiać na fanpage’u
Photo Credit To Fotolia.com, Jr_casas

Jak zarabiać na fanpage’u

Jak zarabiać na fanpage’u?

To pytanie zadaje sobie chyba każdy, kto prowadzi fanpage na Facebooku. Godziny spędzone w sieci na poszukiwaniu odpowiedzi, rzadko przynoszą pożądane rezultaty. Dzięki temu artykułowi dowiesz się, ile warta jest Twoja facebookowa strona i jak możesz na niej zarobić.

Tekst: Dexter Wols
Korekta i redakcja: Monika Szeszko-Zaborowska
Odwiedź nasz fanpage: www.facebook.com/beSlow

Przed lekturą tego warto zapoznać się z treścią artykułu „Jak prowadzić fanpage”. Znajdziesz tam wiele informacji, które mają istotne znaczenie przy tworzeniu modelu zarobkowego Twojego fanpage’a.

Zagadnienia, które zdecydowanie warto przeczytać w artykule „Jak prowadzić fanpage”:

  • Facebook to biznes! Przyjmij to jako aksjomat.
  • Według Zuckerberga misją Facebooka jest „zmiana świata na lepszy”.
  • Facebook dociera do około 1 000 000 000 (miliarda) użytkowników.
  • Niebawem ta liczba zwiększy się nawet do 3 miliardów! Tu przeczytasz, dlaczego.
  • Co to jest Facebook?
  • Facebookiem kieruje bardzo sprawna sztuczna inteligencja.
  • Algorytmy Facebooka.

Motywacja

Nie mam wątpliwości, że masz dobry pomysł i dużo ciekawych treści, którymi chcesz się podzielić ze swoimi fanami. Zakładam również, że skoro czytasz ten artykuł, to treści te choć w części związane są z produktem czy usługą, którą chcesz sprzedać lub które mają zapewnić atrakcyjną platformę do promocji produktów (usług) innych firm lub osób, które na skutek Twoich działań podzielą się z Tobą swoimi pieniędzmi. Jest też niewielka szansa, że w poszukiwaniu źródła zarobku chcesz sprawdzić także i tę opcję, choć nie masz jeszcze sprecyzowanego planu.

Skąd się wezmą pieniądze

Stosując duże uogólnienie, można powiedzieć, że każda złotówka, która dzięki fanpage’owi trafi do Ciebie od kogoś, kto widzi w tym interes, nie trafi do Facebooka. Można się więc domyślać, że FB dba skutecznie o to, aby jednak ta złotówka trafiła do niego. Rozwiązania są dwa: przechytrzyć portal lub szukać możliwości zarabiania nie zagrażających zyskom potentata.

Ponieważ mam wrodzoną niechęć do „kopania się z koniem”, w tym tekście skupię się na wskazaniu i opisaniu metod innych niż standardowe publikowanie postów reklamowych na fanpage’u.

Przejdźmy teraz do konkretów, dzięki którym zaczniesz zarabiać.

Ilu fanów potrzeba na początek

Nie ma jednoznacznego wzoru, który uzależnia Twoje zarobki od wielkości strony. Jeśli zgromadzisz 5000 zainteresowanych tematem fanów na fanpage’u, który traktuje wyłącznie o nauce szybkiego czytania, jest szansa, że reklamując kurs szybkiego czytania, osiągniesz na tyle dużą skuteczność przekazu, że reklamodawca zapłaci za to rozsądną kwotę. Jeśli jednak publikując zdjęcia słodkich kotków, zbierzesz fanów z bliżej nieokreślonej grupy i będziesz ich mieć nawet 20 000, nie licz na to, że Twoja reklama będzie skuteczna. A nawet jeśli będzie, to rzadko który reklamodawca uwierzy i zapłaci Ci za taki post.

Autorytet

Gromadząc fanów, przywiązuj dużą wagę do ich „jakości”. Tworząc fanpage, zdecyduj, do kogo chcesz trafić. Im bardziej precyzyjnie określisz tę grupę, tym większa będzie jej wartość. Znając zainteresowania i profil Twojego czytelnika, z łatwością dopasujesz do niego komunikat reklamowy tak, aby był on skuteczny (czytaj: wartościowy). To przekłada się bezpośrednio na kwoty, które możesz potem uzyskać. Budując autorytet poprzez wartościowe treści, zyskasz zaufanie i nawiążesz dobre relacje ze wszystkimi, którzy zgromadzą się wokół Ciebie. Tacy czytelnicy nie zrezygnują z obserwowania Twojego profilu, gdy zobaczą wśród tego, co publikujesz komunikat reklamowy. Ponadto ośmieleni wcześniejszymi, dobrymi publikacjami zaufają, że to, co reklamujesz jest faktycznie warte polecenia.

Posty z rekomendacjami

Gdy już zbudujesz autorytet, zastanów się i zapisz, jakie branże pasują do Twojego fanpage’a. Potem wypisz jak najwięcej firm z każdej branży. Im więcej zapiszesz, tym większe będą szanse na publikowanie postów sponsorowanych. Każdy taki post powinien zawierać treści przygotowane przez Ciebie. Nie publikuj gotowych banerów czy grafik od reklamodawców, bo algorytmy Facebooka z łatwością to rozpoznają i ograniczą dotarcie do potencjalnych odbiorców. Publikuj to, co wartościowe dla Twoich fanów – nawet jeśli jest to reklama, zawsze dobieraj jej treść pod kątem czytelników.

Dotarcie postów

Tu ponownie należy odwołać się do  algorytmów sterujących Facebookiem, bo to one decydują o tym, do kogo i w jakim zakresie skierować Twój wpis. Jeśli wpis zakwalifikowany zostanie jako niekomercyjny i wartościowy, zastanie wyświetlony stosunkowo sporej grupie Twoich fanów. Jeśli dodatkowo będzie ciekawy i trafi w ich gusta, to zadziała mechanizm wirusowy. To z kolei algorytmy FB zidentyfikują jako wartościowy ruch – bo w końcu właśnie na rozpowszechnianiu ciekawych treści zbudowano Facebooka – i dostaniesz dodatkowe możliwości dotarcia do odbiorców. Tak często zaczyna się lawina, która z pozornie zwykłego posta czyni giganta z setkami tysięcy wyświetleń i dziesiątkami tysięcy lajków.

Uśredniając jednak, dotarcie posta na poziomie równym liczbie fanów na fanpage’u możesz uznać za dobre. Rzadko uda Ci się osiągnąć dotarcie trzykrotnie większe, a najczęściej będzie to wartość bliska 20–30% fanów. To wynik zdecydowanie akceptowalny. Czyli: 1000 fanów = 250 dotarć posta. Lubię to!

Ceny reklam w internecie

Naszymi punktami odniesienia są: reklama Google AdWords i reklama kupowana od Facebooka. AdWords to koszt od kilkudziesięciu groszy do kilkunastu złotych, mocno uśredniona cena za każde kliknięcie i wejście na stronę to 1,50 zł. W przypadku Facebooka jest podobnie.

Drugi sposób obliczania wartości reklam w sieci opiera się na cenie za każde 1000 odsłon. Tu można przyjąć, że stawka za 1000 odsłon (czyli 1 CPM – cost per thousand;  „M” to rzymskie oznaczenie liczby 1000) wynosi od 1 zł do 50 zł, a średnio i rozsądnie jest to około 1–5 zł – oczywiście w odniesieniu do portali społecznościowych.

Jak wycenić posta

Uśredniliśmy już stawki reklam w sieci, więc na nich właśnie możemy oprzeć nasze wyliczenia. Jako przykład użyję tu jednego z postów z fanpage’a www.facebook.com/beSlow. Konieczne są jednak dwa zastrzeżenia: jest to post niekomercyjny i z bardzo dobrym zasięgiem wirusowym.

Zrzut ekranu 2015-10-27 o 23.08.04 - A

Zobacz ten post na naszym fanpage: https://www.facebook.com/beSlow/posts/893838027364246

Post dotarł do 694 870 osób (na obrazku powyżej oznaczono literą A). Podam kilka metod, według których można wycenić taki post, a wycena ta będzie rozsądna, uczciwa i śmiało można ją zaproponować reklamodawcy.

Metoda 1. Rozliczenie oparte na CPM  i wartość (A)

Ta metoda dotyczy postów wizerunkowych, których celem jest rozpowszechnianie wizerunku marki reklamodawcy lub pokazanie produktu możliwie największej liczbie osób. Podkreślam – nie jest to dobry sposób do rozliczania kampanii, w której reklamodawca oczekuje kliknięcia w link.

Dzieląc liczbę odsłon posta (A) przez 1000, otrzymamy liczbę CPM (694 870 / 1000 = 694). Przy stawce minimalnej 1 zł za 1 CPM, post taki wycenić można na około 700 zł.

Przy tej metodzie można stosunkowo łatwo uzyskać efekt wirusowy, ponieważ ruch nie jest przenoszony z Facebooka na zewnętrzną stronę www. To, jak post zadziała, zależy tylko od jego jakości i dopasowania do Twoich fanów.

Metoda 2. Rozliczenie na podstawie liczby kliknięć w link (E)

Ten rodzaj wyceny można stosować wszędzie tam, gdzie reklamodawca oczekuje, że w efekcie promocji na jego stronę trafi określona liczba osób. Liczba kliknięć (E) w link (F) wynosi u nas 1538. Wcześniej ustaliliśmy, że wartość takiego kliknięcia to około 1,5 zł. Mamy więc kwotę około 2300 zł.

Zastanawiasz się pewnie, dlaczego kwota jest kilka razy wyższa niż w przypadku metody 1. Dzieje się tak, ponieważ uzyskanie kliknięć w link w stosunku do liczby odsłon jest zdecydowanie trudniejsze. Ponadto im większy ruch z Twojego posta skierowany zostanie do witryny zewnętrznej, tym działanie wirusowe będzie mniejsza, a co za tym idzie – wszystkie wartości spadają. Gdyby w przypadku przykładowego posta nie podano linku, prawdopodobnie jego dotarcie byłoby bliskie 1 000 000.

Metoda 3. Rozliczenie na podstawie interakcji (B)

Polubienie, komentarze czy udostępniania dają reklamodawcy pewną gwarancję, że jego reklama spotkała się z zainteresowaniem i została dostrzeżona. Ten rodzaj interakcji jest więc więcej wart niż samo dotarcie. W naszym przypadku zanotowaliśmy wartość (B) 22 422. Choć wcześniej nie wspominałem o typowych stawkach za ten rodzaj reklamy, to można uznać, że wartość posta w naszym przypadku, obliczona w oparciu o (B), będzie bliska 1500 zł.

Są oczywiście inne metody rozliczeń i wycen, jednak te powyższe powinny wystarczyć, aby sprawnie poradzić sobie z wyceną w każdej sytuacji, w jakiej się znajdziesz.

Można stosować też metody obliczania wartości postów w oparciu o wartości (C) lub (D). Jednak nie będę tu na ten temat pisał. Powiem tylko, że znając zakres kwot, w jakich można się poruszać, niech ćwiczeniem dla Ciebie będzie znalezienie odpowiedniej stawki dla obliczeń opartych o te wartości. Za graniczne kwoty przyjmij te, które wynikają z zastosowania metody 1 (min) i metody 2 (max). Jeśli zmieścisz się pomiędzy nimi, będzie to z pewnością dobra i uczciwa cena.

Nie wyceniaj mechanicznie

Podane powyżej wyliczenia są oczywiście uśrednione i oparte na pewnych ogólnych założeniach, a przede wszystkim na doświadczeniu. Bardzo często zdarzają się sytuacje, w których reklamodawca gotów jest zapłacić wielokrotnie więcej niż wychodzi z Twoich obliczeń, ponieważ bardzo zależy mu na Twojej grupie fanów, a jakość fanpage’a jest bardzo wysoka. Musisz wykazać się sporą elastycznością i dobrze poznać klienta, aby móc efektywnie przygotowywać podobne wyceny.

Zapewne nie raz dotarły do Ciebie informacje o stawkach znanych blogerów za reklamę na ich stronach i fanpage’ach. Jestem przekonany, że taka sama liczba tych historii  jest prawdziwa, jak liczba tych, które można włożyć między bajki.

Jak znaleźć reklamodawcę

To temat na książkę. Wielotomową. Jest jednak kilka podstawowych sposobów, które przybliżą do Ciebie potencjalnych klientów:

  • Udostępniając posty czy treści z innych stron, zawsze podawaj źródło. Jeśli udostępniasz posty z fanpage’ów firm, które pojawiły się na spisanej przez Ciebie wcześniej liście, to z dużym prawdopodobieństwem firmy te dostrzegą już Twój fanpage, bo przecież piszesz o sprawach, które je interesują.
  • Pisz wiadomości na Facebooku do potencjalnych klientów. Proponuj wymianę linków lub publikację na swoim fanpage’u.
  • Dbaj o kontent. Pilnuj, aby trzymać się założeń i jakości. To prędzej czy później przyciągnie do Ciebie zainteresowanych współpracą reklamodawców.
  • Prowadź aktywne działania społecznościowe, rozmawiaj z wieloma osobami, nawiązuj nowe kontakty. Tu każdy człowiek jest obok Ciebie i jest równy Tobie. Łatwo w tym środowisku nawiązywać kontakty.
  • Uczestnicz w grupach i wydarzeniach, ale nie spamuj ich.
  • Zakładaj własne grupy i wydarzenia i zapraszaj do nich fanów, znajomych itp. Jednak oferuj tylko treści i informacje z zakresu Twojego fanpage’a i nie przesadzaj z ilością.
  • Przeznacz nie mniej niż 10% Twoich przychodów z reklamy na promowanie własnego fanpage’a. Może to być precyzyjnie profilowana reklama wykupiona wprost od Facebooka.
  • Udzielaj się na forach specjalistycznych, oferuj treści z Twojego fanpage’a.
  • Dbaj o fanów. Wśród nich jest wielu potencjalnych klientów.

Sprzedaż postów na Allegro

Zdecydowanie odradzam. To sposób, o którym przeczytasz wszędzie, więc muszę o nim wspomnieć. Zapewniam jednak, że to metoda mało opłacalna, a jednocześnie brzemienna w skutki. Gdy już ciężką pracą zgromadzisz kilka tysięcy wartościowych i zaangażowanych fanów, sprzedając posty bliżej nieokreślonym podmiotom, które publikować będą treści niespójne z profilem Twojego czytelnika, stracisz fanów o wiele szybciej niż zarobisz jakiekolwiek rozsądne pieniądze. Ile na tym zarobisz? Średnio od 3 do 15 zł za jeden post. 

SLOW_jak_zarabic_na_fanpage_02

Ważne zastrzeżenia

Jeśli jeszcze tak się nie stało, to poświęć chwilę i przeczytaj regulamin oraz zasady korzystania z Facebooka. Są tam nie tylko ograniczenia, ale także sporo przydatnych informacji, które pomogą Ci w organizowaniu Twojego kontentu. Trafisz na mnóstwo odnośników – postaraj się przeczytać wszystkie.

W Regulaminie usługi strony na Facebooku zwróć uwagę na punkt III. Funkcje na stronie, podpunkt A. Reklama na stronie. Brzmi on następująco: „Zabrania się wyświetlania na stronie reklam partnerów zewnętrznych bez uprzedniego uzyskania naszego zezwolenia”. Istotne jest tu zdefiniowanie pojęcia „partner zewnętrzny”. Próbowałem znaleźć tę definicję w regulaminie, zasadach i dziale pomocy Facebooka, jednak bez rezultatu. Domyślam się, że nie chodzi tu o posty promocyjne, które publikujemy w konsekwencji współpracy z jakimkolwiek podmiotem. Pewności jednak nie mam. Jeśli znajdę jakąkolwiek informację na ten temat – a będę szukał – z pewnością uzupełnię o nią ten artykuł.

Przeczytaj też: „Jak prowadzić fanpage

Jeśli potrzebujesz pomocy, napisz komentarz do tego tekstu.
Postaram się odpowiedzieć na wszystkie pytania.

Odwiedź też nasz fanpage: www.facebook.com/beSlow.

Related posts

7 Comments

  1. Dar

    Mam pytanie do autora artykułu. Gdzie niby są ci reklamodawcy, którzy zapłacą za samą tylko ilość odsłon posta na FB opisani w rozdziale “Jak wycenić posta?” metoda nr 1? I to jeszcze w wysokości 1 złotego za tysiąc odsłon. 1 złoty, to można zarobić na przekierowaniu 1000 osób ze swojego fanpage z FB na zewnętrzną stronę z reklamami co zawsze jest tylko znikoma częścią tej ilości osób, które brały udział w odsłonie posta. Dokładnie to tylko ułamek jednego procenta osób, które są podane jako odbiorcy (ilość odsłon) klikają następnie na dany post i przechodzą na stronę zewnętrzną, na której przy okazji np. artykułu są reklamy. Następnie autor w metodzie nr 2. podaje, że za każdą pojedynczą osobę, która kliknie w reklamę otrzymuje się 1,5 zł. To kompletna niedorzeczność wyczytana z oficjalnych stron domów reklamowych, które zajmują się sprzedażą takich właśnie reklam. Mamią one właścicieli blogów i fanpejdźy takimi sumami, które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Po miesiącu współpracy z takim domem reklamowym okazuje się, że na konto blogowicza wpływa ledwie kilka procent tego co powinno, ponieważ małym druczkiem na tych stronach jest dopisane coś o “kosztach” co powoduje że z 1.5 zł za jedno kliknięcie w reklamę zostaje kilka groszy. Jednym słowem, autor tego artykułu nigdy w praktyce nie próbował sprzedać na wolnym rynku możliwości reklamowych swojego fanpage i bazuje na tym, co oficjalnie piszą na swoich stronach domy reklamowe, zajmujące się szukaniem naiwnych blogerów. Niezbitym dowodem na to jest następny rozdział tego artykułu pt. “Jak znaleźć reklamodawcę”. Autor nie potrafi podać żadnego adresu firmy, która byłaby gotowa zapłacić takie sumy, o których sam pisze. Zamiast tego mamy jakieś ogólniki o tym, że w celu znalezienie reklamodawcy należy udostępniać źródło, z którego pobiera się treść postów, bo w tedy ci, których posty udostępniasz to zauważą i zgłoszą się do ciebie z propozycjami. Bardzo naiwne, niech autor napisze ile nad tym myślał? Prowadzę fanpage politycznego, czyli gdy będę zamieszczał u siebie artykuły z np. Gazety Wyborczej i dawał linka do niej, to według autora tego artykułu owa “GW” po jakimś czasie doceni to i się do mnie zgłosi? Ciężko nawet skomentować tak naiwne postrzeganie robienia interesów w internecie. Następnie autor sugeruje wymienianie się linkami na FB. W najlepszym razie w efekcie to może być wzajemna reklama i zwiększenie ilości polubień ale pieniędzy samo w sobie nie da, dlaczego więc ten pomysł jest w rozdziale pt. “jak znaleźć reklamodawcę”? Następny podpunkt mówi o tym, aby dbać o jakość swojego fanpage bo to przyciągnie reklamodawców. Znów ta sam naiwność co wcześniej, która mówi, że reklamodawcy sami się pojawią. Dalej autor radzi nawiązywać kontakty społecznościowe i dużo rozmawiać. Jak to ma wpłynąć na znalezienie reklamodawców? Chyba że znów wracamy do opcji, że jakoś się pojawią. “Uczestnicz w grupach ale nie spamuj”, dobra rada, tylko czy to też powoduje pojawienie się reklamodawców? “Zakładaj grupy i fanpage zapraszaj do nich znajomych”. Co to ma do znalezienie reklamodawców? Znów ta sama opcja z przypadkowym trafieniem na reklamodawcę? Dalej autor radzi “przeznacz nie mniej niż 10% dochodów z reklam na reklamowanie swojego fanpage np. na FB”. Czyli z zera, 10% to dalej zero i tak poruszamy się w kółko, nie dowiadując się jak dotąd nic w temacie jak znaleźć tego upragnionego reklamodawcę. “Udzielaj się na forach specjalistycznych i dbaj o fanów może któryś będzie twoim reklamodawcą”. Czyli znów szukanie reklamodawcy na zasadzie szczęścia, moje gratulacje. Czy szanowny autor mógłby podać linki do tych zajefajnych firm, które płacą te krocie, o których autor pisał? I wolałbym, żeby to były takie firmy, które już szanownemu autorowi zapłaciły 1.5 zł za jedno kliknięcie w reklamę a nie adresy domów reklamowych, które tylko o tym piszą na swoich stronach, bo tych ostatnich jest bez liku.

    Reply
    1. Redakcja

      Szanowny Dar,

      Rynek reklamy (podobnie jak media) zdewaluował się na skutek coraz niższej jakości treści. W efekcie reklamodawcy rozliczać chcą się z efektów bo napompowane statystyki nie maja dziś żadnej wartości. Fanów można kupić za grosze, podobnie jak odsłony w serwisie. Jest to prosty mechanizm – jeśli ktoś oszukuje, ktoś inny stara się przed tym oszustwem zabezpieczyć. Nie oczekuj ode mnie, że powiem Ci jak oszukiwać, a potem jak się zabezpieczać 🙂
      Zapewniem Cię, że dobry kontent znajdzie wiernego odbiorcę, a reklamodawca dostrzeże to natychmiast i chętnie zainwestuje w taką reklamę.

      W tekście zasygnalizowałem jedynie niektóre kluczowe zagadnienia, których zrozumienie ułatwia start, a znaleźć ich nie można bo jest to wiedza, którą (choć nie jest to wiedza tajemna) jej posiadacze bardzo chętnie pozostawiają dla siebie.
      Wszystkie podane wartości wynikają z moich osobistych, wieloletnich doświadczeń. Wiedzę zdobywam u źródeł i w praktyce, nie szukając jej na stronach firm manipulujących informacją dla własnych korzyści.

      Twój punkt widzenia – choć zrozumiały – jest jednak punktem widzenia kogoś zorientowanego na masowe działanie, czyli jest to korporacyjny punkt widzenia.
      Jaki sens ma rozpatrywanie mechanizmów sprzedaży, które zaadoptować może korporacja? Te doskonale wiedzą jak to robić i nie potrzebują moich rad.
      Piszę do tych, którzy zaczynają swoją przygodę w sieci, nie dysponują wielkimi budżetami i narzędziami i nie zawsze wiedzą od czego zacząć.
      Daję im Punkt odniesienia.
      Pamiętaj też, że inaczej organizuje się cyniczny biznes mający na celu poprawę współczynników, a inaczej biznes oparty na jakości treści / produktu. Z racji osobistych przekonań nie interesuje mnie ten pierwszy model, a z doświadczenia wiem, że model drugi jest bardziej efektywny.

      Chętnie odpowiem na więcej Twoich pytań.

      Reply
  2. Rafał

    Trzeba jeszcze umieć dotrzeć do klienta, który takową reklamę chciałby zakupić 🙂

    Mam pytanie, które jest tylko pośrednio związane z tematem zarabiania:
    mam część postów odziedziczoną jako pozostałość po starym fanpage’u, które miały inną tematykę.
    Jak można je hurtowo usunąć? Próbowałem znaleźć timeline cleanera do fanpage i jedyny który odnalazłem odnosi się do personalnej ,,ściany” i tylko z Niej dana wtyczka usuwa posty, mimo iż robię to z poziomu fanpage’a.
    Jakieś pomysły, żeby nie robić tego ręcznie?

    Reply
    1. Redakcja

      Rafał, zdecydowanie najważniejszym i najtrudniejszym etapem w każdej sprzedaży jest dotarcie do klienta. Całkowicie się z Tobą zgadzam. 🙂
      Odpowiadając na Twoje pytanie odnośnie kasowania postów na Facebook’u.
      Z założenia, wszystkie mechanizmy FB konstruowane są w sposób, który ułatwia realizację założeń samego portalu i utrudnia wszystko, co realizację tych założeń mogłoby osłabić. Publikując posty na fanpage i gromadząc przy ich pomocy społeczność “zobowiązałeś” się w pewnym sensie zarówno w stosunku do tej społeczności jak i do samego FB. Doskonale rozumiem Twoje działania i wiem, że czasami pojawia się potrzeba zmiany strategii. Musisz jednak zaakceptować, że Facebook’owi jest to nie na rękę, więc nie ułatwi Ci tego. Służy temu szereg działań: ciągłe zmiany w strukturze działania portalu, modyfikacje SDK, rygorystyczne limity itp. Nie możemy się łudzić, że jedna z największych firm na świecie stosować się będzie do zasad demokracji 🙂 To biznes.
      Reasumując: nawet jeśli znajdziesz narzędzi, które pomoże Ci zrealizować Twoje zadanie, to bądź ostrożny. Nawet jeśli zadziała, to z pewnością zagrożenie jakie niesie za sobą zautomatyzowane, masowe działania w zakresie fanpage, zostaną dokładnie przez algorytmy Facebook’a przeanalizowane.
      Gdybym ja stanął przed podobnym problemem, rozważyłbym dwa rozwiązania:
      1. Pozostawienie starych postów ze świadomością, że ich dotarcie jest bliskie zeru.
      2. Ręczne ich kasowanie za pośrednictwem “Narzędzi do publikacji”. Znajdziesz je w górnym meny swojego fanpage. Tam jest możliwość zaznaczania i kasowania postów w partiach po 25. Takie rozwiązanie nie dość, że nie jest skrajnie brutalne z punktu widzenia FB, to w dodatku generuje współczynnik zaangażowania administratora, co pozytywnie wpływa na ocenę Facebook’owych policjantów.
      Nie łudź się jednak – tak czy inaczej FB słono Cię ukaże za czystkę na fanpage. 🙂
      Zajrzyj też do aplikacji Power Editor: https://www.facebook.com/ads/manage/powereditor – choć nie ma tu dokładnie tego czego szukasz, to jednak jest to nieco bardziej zaawansowana aplikacja od tej dostępnej bezpośrednio przez menu fanpage.

      Reply
  3. Damian

    Cześć,

    Dzięki za ten artykuł, wykorzystałem go przy wycenie moich postów. Brakuje mi konkretnego wytłumaczenia dla ceny przy metodzie 3.

    Oraz zastanawiam się, czy metodą 4. mogłoby być realne wpłynienięcie na podbicie fan page reklamodawcy. Np. jeśli dzięki naszym postom zanotował duży przyrost fanów.
    Cena za jednego fana? I jak być pewym ile fanów faktycznie przyniosło mu działanie z nami, a nie np. poprzez inne posty z ich strony?

    Reply
    1. Redakcja

      Cześć Damian,

      Zdecydowanie metoda 4. jest możliwa. Model, o którym piszesz pasuje do znanego modelu określanego skrótem CPA (Cost Per Action) i jest powszechnie stosowany przy rozliczeniach tradycyjnej reklamy na stronach internetowych. Tam też mamy szereg narzędzi pozwalających weryfikować te efekty (konwersje).
      W przypadku Facebook’a sprawa nie jest taka prosta, jednak możliwa.
      Postaramy się napisać tekst, w którym skupimy się tylko na zagadnieniu kontrolowania przepływu fanów wewnątrz samego Facebook’a.
      To temat szeroki i ciekawy. Dziękujemy za zwrócenie na niego uwagi.
      Zaglądaj do nas 🙂

      Reply

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *