Modologia

Modologia

Przewidywanie zjawisk i procesów. Określanie nadchodzących „anomalii”. Badanie „atmosfery”. Brzmi znajomo? Nie chodzi jednak o pogodę. Prognozowanie jest niezwykle rozwijającą się dziedziną także w świecie mody. Kto ustala trendy, decyduje o tym, co znajduje się na sklepowych półkach, by wkrótce trafić na wieszaki naszych szaf? Warto sprawdzić.

Tekst: Anna Radke, Ilustracje: Katarzyna Księżopolska

img

Przemysł tekstylny i odzieżowy jest w światowej gospodarce jednym z najpotężniejszych. Moda opanowała świat, a choć to rynek niełatwy do podbijania, stał się jednym z najbardziej zglobalizowanych. Dawne stolice mody – Londyn, Mediolan, Paryż – są detronizowane przez takie miasta, jak Kopenhaga, Amsterdam czy Berlin. W krajach wysoko rozwiniętych ludzie śledzą „modowe” nowinki, by wzbogacać swoją garderobę o sezonowe hity.
Wizje Coco Chanel, Elsy Schiaparelli czy Mary Quant niegdyś czarowały ulice. Jedynie prawdziwi miłośnicy elegancji zakładali to, co zostało wykreowane przez wielkich projektantów. Obecnie na pokazach przedstawia się najświeższe trendy, które w ekspresowym tempie kopiują fashionistki (często znajdujące podobne rzeczy w second-handach). Projekty stają się na tyle „oklepane”, że błyskawicznie wędrują do popularnych sieciówek. Moda to cykl – to, co nosiły nasze babcie, po upływie kilku dekad zakładamy my. Czy zatem współczesny świat widział już wszystko i nie ma miejsca na nowości? Jeśli odpowiemy na to pytanie twierdząco to znaczy, że cierpimy na brak kreatywności. Odpowiedzią na to są powstające kolejne agencje prognozujące trendy, które sprytnie badając rynek, dyktują modę. Nie łudźmy się – nawet najlepsi kreatorzy korzystają z ich usług.
Do gigantów tego rynku należą The Doneger Group, Worth Global Style Network (WGSN), Stylesight, Fashion Snoops czy Edelkoort Inc. WGSN subskrybuje 38 000 (!) indywidualnych klientów, amerykański Stylesight 25 000, nie wspominając licznych korporacji. Dostęp do wiadomości związanych z trendami kosztuje nawet 7500 dolarów rocznie. Dzięki Justynie Eidrigevicius-Kasprzyckiej na polskim rynku zaczęła działać firma Fashion&Co – partner paryskiej agencji NellyRodi. Jej głównym celem jest doradzanie w dziedzinie mody i kosmetyków oraz adaptowanie prognozowanych przez NellyRodi trendów do polskich realiów.
Fashion forecasting nie tylko przewiduje kolory materiałów i rodzaje nadruków, ale również styl, który będzie królował na wybiegach i w sklepach w kolejnym sezonie.
Warto zauważyć, że zawodowi badacze trendów nie ograniczają się do jednego rodzaju mody, ale działają na poziomie zarówno haute couture, prêt-à-porter, jak i mody ulicznej. Niejednokrotnie to właśnie od efektywności agencji prognozowania trendów zależy przyszły sukces projektantów i sklepów odzieżowych. Praca trend watchera może być niezwykle wyczerpująca, bowiem wymaga nieustannego poszukiwania inspiracji – trzeba mieć oczy szeroko otwarte niezależnie od tego czy wychodzi się ze znajomymi na obiad, odbywa się zagraniczną podróż, zwiedza muzeum czy też czyta książkę na tarasie własnego domu. W tej profesji najważniejszy jest otwarty umysł oraz szósty zmysł – intuicja. Te cechy posiadał jeden z największych autorytetów wśród prognostyków mody, wspinający się po szczeblach kariery w Nowym Jorku, niedawno zmarły Francuz Philippe Paul Camille Bertrand.
Warto podkreślić, że profesjonalny analityk trendów nie tylko skanuje otaczające go środowisko, ale bada też demografię, psychografię, panującą na danym terenie sytuację ekonomiczną czy polityczną. Każda, nawet najmniejsza zmiana w społeczeństwie odbija się na tym, co znajdzie się w szafach konsumentów w konkretnym sezonie. Taki projekt zajmuje od 12 do 24 miesięcy.
Mniejsze firmy korzystają z raportów niezależnych agencji prognozujących trendy, natomiast wielkie korporacje często mają własne oddziały zatrudniające analityków mody. Taka osoba nosi miano product developer i odpowiada za cały proces powstawania produktu.
Rozwijający się dynamicznie rynek spowodował, że szkoły wykładające modę kuszą potencjalnych studentów innowacyjnym kierunkiem przygotowującym do tej pracy. Wśród najpopularniejszych uczelni zajmujących się tą specjalizacją jest florencka Polimoda International Institute of Fashion Design&Marketing. 9-miesięczne studia magisterskie odbywają się w języku angielskim i uczą zrozumienia światowych tendencji, zwracają uwagę na elementy, dzięki którym łatwiej dostrzec zmieniające się trendy. Absolwenci tego kierunku przygotowani są do pracy w największych agencjach, wielokrotnie też znajdują zatrudnienie w pokrewnych dyscyplinach. By stać się specjalistą w tej dziedzinie nie trzeba jednak wyjeżdżać aż na Półwysep Apeniński. VIAMODA Polsko-Włoski Instytut Designu i Managementu w Warszawie, będący przedstawicielem włoskiej Polimody na Europę Środkową-Wschodnią, to jedyna placówka w Polsce oferująca edukację w tym zakresie. Stanowisko dyrektora programowego kierunku zajmuje Olga Nieścier, która wykłada także w Instytucie Polimoda.
W świecie pełnym portali i wszechobecnego Internetu prognozowanie trendów staje się jednym z najbardziej potrzebnych, konkurencyjnych i twórczych obszarów. Szacuje się, że wartość agencji badających modę może wkrótce przekroczyć 36 miliardów dolarów. Zatem dlaczego nie spróbować zostać polskim Bertrandem?

[do action=”male-logo-s”/]

Related posts

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *